Zamrugałem. Ja? Uroczy?!
Przypomniała mi się wcześniejsza rozmowa. No chyba nie...!
Wytłumaczyli mi wszystko, albo prawie wszystko. Miałem być towarzyszem jakiejś kobiety. Nie chodziło o żadne usługi, jedynie o dotrzymanie towarzystwa. Miałem też mieszkać z nią w jednym pokoju, chyba że by mnie wyrzuciła.
Spodziewałem się jakiejś staruszki, może żony tego faceta, którego widziałem wczoraj. A teraz pochylała się nade mną młoda kobieta, być może nawet młodsza ode mnie. Mogła mieć koło 22 lat. Gapiła się na mnie z błyskiem z oku.
- Czy... Mogę już wstać? - zapytałem niepewnie, lekko zawstydzony dziwną pozycją.
- Wstawaj, proszę bardzo. - odpowiedziała, ale nie ruszyła się nawet na krok. Nie mogłem wstać, bo moja twarz wylądowałaby... No tak, na jej biuście. Trudna sytuacja...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz