poniedziałek, 21 września 2015

11 - Nemidith

Na początek chciałabym podziękować za komentarze, sprawiły, że chce mi się dalej pisać. I szczerze mówiąc, prawie się poryczałam :')
Jeśli chcecie dać mi jakieś porady lub coś podobnego, napiszcie do mnie na Facebooku na Nemidith Lobonegro ;)

Nie chciał łańcuszka, no dobrze. Jak nie to nie.
Polazłam do spiżarni. Słodycze, słodycze....
Gdy wracałam zauważyłam, że jakoś tak dziwnie mnie obserwował. Jakby chciał o coś zapytać ale się bał. Miałam nadzięję, że się odważy, nie lubię, gdy ktoś nie chce o coś zapytać, mimo że widać, że wierci mu to dziurę w brzuchu. Jeśli nie zapyta, jego sprawa. Mam akurat dobry humor, pewnie bym szczerze odpowiedziała. No i mi się nudzi, to jeszcze jeden powód.
Rzuciłam paczki z cukierkami na szafkę i podeszłam do niego od tyłu. Oparłam się o jego ramiona.
- Coś mi się wydaje, że masz jakieś pytanie. - zachichotałam, gdy spojrzał w górę z lekko czerwonymi policzkami.
- Nie, nie... Nie, wcale. - odwrócił wzrok. Nie wiem o co mu chodziło, mogłam najwyżej jeszcze trochę go pognębić. Rozbudził moją ciekawość.
- No ale ja widze, że chcesz o coś zapytać. Nie wstydź się... - zaczęłam mierzwić jego włosy. Próbował odetchnąć moją dłoń, ale się nie poddawałam. Próbowałam go łaskotać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz